Antoni Stolpe

Portret Antoniego Stople - pianisty i kompozytora z Puław

„W Polsce przed wystąpieniem Stolpego,
mógł szczycić się równie doskonałymi kompozycjami, stworzonymi w tak młodym wieku – jedynie Chopin”¹.
( 1851 – 1872 )
       
 
 
 

 

         Ilekroć wspomina się o przedwczesnej śmierci Antoniego Stolpe, przychodzi mi na myśl inny wielki Polak, poeta czasu wojny, żołnierz, podchorąży Armii Krajowej – Krzysztof Kamil Baczyński. Jego śmierć była dla Polaków i polskiej literatury niepowetowaną stratą i pewnie nie raz, wielu zastanawiało się jak wyglądałaby jego twórczość gdyby los zawczasu nie odebrał mu życia. Podobnie rzecz ma się z Antonim Stolpe. Zmarły w wieku zaledwie 21 lat pianista, kompozytor ale także dyrygent i pedagog, pozostawił po sobie dzieło obok którego nie sposób przejść obojętnie. Współcześni mu, uznani artyści w Polsce i za granicą, zgodnie określali jego talent oraz młodzieńczą twórczość jako nieprzeciętną i wróżyli karierę którą najkrócej można określić parafrazując fragment szkicu biograficznego Stanisława Golachowskiego². Pisał on między innymi, że twórczość Stolpe „(…) wytrzymuje porównanie z młodzieńczymi utworami najwybitniejszych kompozytorów (…)”².
         Urodzony w Puławach (wtedy Nowa Aleksandria) w rodzinie z wielopokoleniową tradycją muzyczną, od wczesnych lat chłonął piękno muzyki i sztukę jej wykonywania. Ojciec – Edward Stolpe, muzyk i pedagog, uczeń Józefa Elsnera, autor wydanych w Warszawie walców fortepianowych, poświęcił się początkowo pracy nauczycielskiej w „Instytucie Aleksandryjskim Wychowania Panien” w Warszawie. Następnie przeniesiony decyzją Rady Instytutu, podjął pracę na takim samym stanowisku w Puławach, gdzie ze związku małżeńskiego z Marianną Turowską 23 maja 1851r. urodził się syn – Antoni.
         Historia rodziny stanowić może temat osobnego wywodu muzykologicznego, gdyż jej zasługi na polu sztuki są znaczące. Posiadająca szlacheckie korzenie i wywodząca się ze Szwecji familia Stolpe, od kilku pokoleń brała udział w życiu muzycznym Warszawy. Dość wspomnieć, że rodzina może poszczycić się wcześniej pianistami i organistami komponującymi i publikującymi swoje utwory a także nauczycielami muzyki. Jeden z członków rodziny był również śpiewakiem opery warszawskiej i aktorem dramatycznym. Także ze strony matki – Marianny Turowskiej, Antoni Stolpe mógł liczyć na zapisany w genach talent. Józefina Turowska, uczennica Karola Kurpińskiego była sławną śpiewaczką opery warszawskiej a w jej rodzinie odnaleźć możemy także pianistów i organizatorów życia muzycznego stolicy. Trudno się więc dziwić, że mały Antoni rozpoczął naukę pod okiem ojca i szybko robił postępy. W wyniku przekształceń Instytutu w Puławach, Państwo Stolpe trafiają ponownie do Warszawy. Jedenastoletni Antoni podejmuje studia w Instytucie Muzycznym w klasie fortepianu – dalej pod kierunkiem swojego ojca. W tym czasie zaczyna komponować.
         Najwcześniejszy, możliwy do datowania utwór „O Salutaris Hostia” op. 4, opatrzony jest datą ukończenia – 1 lutego 1966 roku. Antoni miał więc wtedy niespełna piętnaście lat. Kompozycji uczył się u Karola Augusta Freyera a następnie u Stanisława Moniuszki. W roku 1867 Stolpe składa egzaminy kończące studia, otrzymując zarówno z fortepianu jak i kompozycji oceny wybitne. Zmobilizowany licznymi pochwałami i nagrodami pracuje jeszcze intensywniej przygotowując własne koncerty kompozytorskie. Motywacja jest tym większa, iż pieniądze pozyskane z wpływów za bilety pragnie przeznaczyć na wyjazd do Berlina i kontynuowanie nauki. Recenzje z występów zdają się potwierdzać talent kompozytorski a honoraria okazują się wystarczające na podjęcie dalszego kształcenia. W 1869 roku Antoni Stolpe rozpoczyna naukę w „Neue Akademie der Tonkunst”. Studia z kompozycji podejmuje u Franciszka Kiela, natomiast naukę fortepianu u założyciela szkoły Teodora Kullaka. Pracuje bez wytchnienia i w krótkim czasie zdobywa pozycję o jakiej marzyć mogą najwięksi muzycy w wieku lat dziewiętnastu. O osiągnięciach i uznaniu jakim cieszył się Stolpe świadczy przyznanie mu przez Kullaka funkcji nauczyciela fortepianu w swojej szkole. Czas spędzony w Berlinie w całości wypełnia pracą. W tym okresie powstaje wiele nowych utworów dających poczucie ogromu zaangażowania w naukę i komponowanie. Uzmysłowienie faktu, że okres o którym mowa, trwał zaledwie trzy lata jeszcze bardziej potęguje świadomość wielkości jego dzieła.
         Antoni od dziecka nie cieszył się dobrym zdrowiem. Praca i wyczerpujące studia musiały więc odbić się na jego formie. Zaziębienie którego nabawił się po wyjściu z koncertu uwielbianego przez siebie Wagnera szybko przekształciło się w gruźlicę. Mimo wyjazdów do najlepszych uzdrowisk i troskliwej opieki rodziny, zmarł 7 września 1872 roku w trakcie pobytu w Merano gdzie został pochowany.
         Podczas pobytu w Niemczech Stolpe nie opublikował żadnego ze swoich utworów. Nie ma się co dziwić, bo w tak młodym wieku mógł jeszcze myśleć tylko o „tu i teraz” nie przejmując się zbytnio jutrem. Fakt niezatroszczenia się o swoją spuściznę przez samego autora, pokutuje jednak do dzisiaj brakiem ogólnodostępnych materiałów z jego kompozycjami. Mimo że niedługo po śmierci jego przyjaciel Zygmunt Noskowski na łamach Tygodnika Ilustrowanego³ pisał o potrzebie wydania dzieł zmarłego, to właściwie – nie licząc Sonaty fortepianowej d-moll (PWM 1957 pod redakcją Marii Wiłkomirskiej ) i małych wydań innych utworów przygotowanych przez warszawską Fundację Pro Musica Camerata i prof. Andrzeja Wróbla – nie doczekały się one ogólnopolskiego, profesjonalnego wydania. Oczywiście część dorobku kompozytora zaginęła w wojennym zamęcie i trzeba mieć świadomość, że burzliwe dzieje ostatnich 150 lat, bezpowrotnie pozbawiły nas przelanego na papier talentu Antoniego Stolpe. Miejmy jednak nadzieje, że zainteresowanie jego osobą które obserwuję w ostatnich latach przyniesie w końcu owoc w postaci nowych odkryć i nowych wydań zarówno jego utworów jak i biografii kompozytora.
                                                                                                             Tomasz Mazur
 
 

 

¹ ² Stanisław Golachowski, Antoni Stolpe – szkic biograficzny „Muzyka Polska”, 1935 zeszyt VII str. 184
³ Zygmunt Noskowski,”Antoni Stolpe – Wspomnienie pośmiertne”, fragment, Tygodnik Ilustrowany 1872, t. 10 nr 249 str. 166