II Festiwal im. Wincentego i Franciszka Lesslów w Puławach przeszedł do historii

     W tegorocznej odsłonie zaprezentowaliśmy cztery propozycje muzyczne i teatralne. Podobnie jak w ubiegłym roku, zaprosiliśmy do współpracy wiele instytucji i organizacji zajmujących się działalnością kulturalną i artystyczną, także tych lokalnych.
Obok Fundacji im. Wincentego i Franciszka Lesslów w festiwalu udział wzięli Filharmonicy Lubelscy pod dyrekcją Aleksandra Grefa, uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej I st. im. Romualda Twardowskiego w Puławach oraz aktorzy Teatru I LO im. ks. Adama Jerzego Czartoryskiego w Puławach.
W trakcie festiwalu współpracowaliśmy z POK „Dom Chemika” i Muzeum Czartoryskich w Puławach.

I Festiwal im. Wincentego i Franciszka Lesslów w Puławach już za nami.

Czas na podsumowanie.

Było coś dla melomanów, coś dla miłośników historii i coś dla tych których do muzyki, tak zwanej klasycznej, trzeba dopiero przekonać. Na początek refleksja dotycząca tych ostatnich.

"Czarodziejski flet" W.A.Mozarta w ramach I Festiwalu im. Wincentego i Franciszka Lesslów w Puławach. Scena finałowa.Czarodziejski flet” – scena finałowa

      Z moich obserwacji wynika, że wielu osobom trudno wybrać się na koncert muzyki klasycznej ponieważ jest to z definicji muzyka klasyczna i kojarzy się z nudą, sztywniactwem i zbyt dobrymi jak na dzisiejsze czasy manierami. Tymczasem sami twórcy tej sztuki mieli i mają obecnie poczucie humoru oraz sporo dystansu do życia i tworząc muzykę poważną nie są wcale aż tak bardzo poważni. Ktoś kiedyś powiedział, że muzyka nie dzieli się na poważną, jazzową, rockową… tylko na dobrą i złą. Takiego podziału należy się trzymać. Wiele osób, które nie w pełni przekonane trafiły na koncert muzyki klasycznej, nagle z podziwem obserwuje wyczyny pianisty, skrzypka czy śpiewaczki sięgającej po niebotycznie brzmiące wysokie tony. Okazuje się, że … jest fajnie. Mamy jednak zakodowane – już chyba w genach – opinie, które ja także pamiętam z dzieciństwa a według których muzyka klasyczna jest nudna, w szkole nie warto się jej uczyć i w ogóle to poco ona istnieje. Tak jest również obecnie i w szkołach i w wielu domach. Muzyka i plastyka służą często tylko do podnoszenia średniej arytmetycznej wyników szkoły a tym samym do zwiększania prestiżu. Niewielu widzi w tych przedmiotach element łagodzący obyczaje i przekładający się bezpośrednio na zmniejszenie poziomu agresji i chamstwa w otaczającym nas świecie a tym samym na obniżenie wydatków publicznych związanych z wandalizmem i szeroko rozumianym brakiem kultury. Kiedyś, w czasach w których rozpoczynałem zawodową przygodę z operą, spotkałem przypadkowo na ulicy kolegę, znakomitego muzyka jazzowego z którym grałem przed laty w jakimś zespole. Nastąpiło oczywiste „co słychać”. Kolega dowiedziawszy się co robię, zareagował dosyć ostro i zapytał w uniesieniu jak mogę śpiewać coś takiego. Ja zapytałem kiedy ostatnio był w operze. Odpowiedz brzmiała – „nigdy nie byłem”. Ja w Jarocinie byłem.

Czytaj dalej

Wydarzenie obowiązkowe dla każdego puławianina !!!

28 maja o godz. 17:00 w Puławskim Ośrodku Kultury „Dom Chemika” , wydarzenie obowiązkowe dla każdego puławianina. Popołudnie pełne wspomnień, gdzie opowieści przeplatać się będą z muzyką i śpiewem. Udział wezmą:  Henryk Czech i Ryszard Stępień
oraz Tomasz Mazur – baryton i Maciej Pabich – fortepian, Zbigniew Kiełb – prezentacja multimedialna.

Plakat koncertu 1050 lat Państwa Polskiego 110 lat Miasta Puławy organizowanego przez Fundację im. Wincentego i Franciszka Lesslów

 

 

 

.